Metro. Doskonały rosyjski film katastroficzny.

Miałem okazję oglądać niedawno doskonały film rosyjski pod tytułem „Metro”. Pierwszy raz zobaczyłem tak dobrze stworzony rosyjski film katastroficzny, w którym akcja toczy się w tunelu moskiewskiego metra.

Dochodzi w nim do pęknięcia konstrukcji betonowej tunelu i zalania wodą. Ludzie zostają uwięzieni w wagonach i jedynym ratunkiem jest wydostanie się z tych wagonów i dotarcie do najbliższej stacji metra. Problem w tym, że w tunelu nie odłączono od razu zasilania. Wiele osób ginie, porażonych prądem. Wiele osób ginie też w wyniku wykolejenia się wagonów metra. Film trzyma cały czas w napięciu, przeplatają się w nim elementy romansu głównej bohaterki Iryny (Swietłany Chodczenkowej – znanej już wcześniej w Polsce z filmu „Mała Moskwa”), widzimy sparaliżowaną i zakorkowaną Moskwę, w której najlepszym i najszybszym środkiem transportu jest metro. Jego chwilowe zamknięcie powoduje bardzo duże utrudnienia dla mieszkańców stolicy Rosji.

Przez te właśnie utrudnienia poruszania się po ulicach miasta, dwóch mężczyzn znajduje się w jednym wagonie metra. Jeden z nich to Andriej Garin – moskiewski chirurg – mąż Iryny (Swietłany Chodczenkowej), drugi to kochanek Iryny – Konstantinov. Na ratunek osób, które pozostały w tunelu zalanego metra wyrusza grupa najlepszych ratowników.

Czy uda się im ocalić garstkę osób, co się wydarzy w ostatnich minutach tego filmu? Na te pytania znajdziecie Państwo odpowiedź, oglądając ten film, na co serdecznie Państwa zapraszam. Naprawdę warto!